Diecezja Toruńska

Diecezja Toruńska

Ruchy, wspólnoty i stowarzyszenia katolickie szansa na skuteczną Nową Ewangelizację

2008-08-24
Z dr. hab. Waldemarem Rozynkowskim, przewodniczącym Diecezjalnej Rady Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich Diecezji Toruńskiej, rozmawia Tomasz Strużanowski.

TOMASZ STRUŻANOWSKI: – W połowie czerwca w Toruniu odbył się diecezjalny kongres ruchów i stowarzyszeń katolickich. Jaki cel miało to spotkanie?

DR HAB. WALDEMAR ROZYNKOWSKI: – Po pierwsze było to święto wspólnot. Mogliśmy wspólnie przeżyć cały dzień, a przez to lepiej się poznać i zrozumieć. Po drugie, spotkanie miało wymiar
formacyjny, w czym główną rolę odegrał wykład ks. Dariusza Koteckiego zatytułowany „Model ucznia w Ewangelii wg św. Marka”. Nietrudno się domyślić, iż nawiązywał do hasła roku duszpasterskiego „Bądźmy uczniami Chrystusa” i przypominał o podstawowym dla każdego chrześcijanina wymiarze jego życia. Ważne miejsce miało także wystąpienie o. Adama Schulza, wieloletniego przewodniczącego Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich, który podjął temat: „Wyzwania na przyszłość dla ruchów i stowarzyszeń w Polsce”. I po trzecie, kongres stał się okazją do wysłuchania kilku świadectw o praktycznym wypełnianiu nakazu misyjnego Chrystusa. Przedstawiciele wspólnot mówili, w jaki sposób idą i wypełniają ten nakaz bycia uczniem. Świadectwo posiada zawsze wyjątkową moc i potrafi zapalić do dalszej pracy i posługi.

 

– Kongres odbył się po raz czwarty. Czym to spotkanie różniło się od wcześniejszych?

 

– Na pewno frekwencją. Liczbę uczestników na Mszy św. należy szacować na ok. 500 osób. Po raz pierwszy kongres trwał cały dzień. Pierwszy raz była też okazja do prezentacji ruchów i stowarzyszeń. Niektóre wspólnoty chętnie skorzystały z tej możliwości, wystawiając na stoiskach swoje materiały formacyjne, literaturę religijną, ulotki informacyjne. Wreszcie, w tym roku jednym z punktów programu było spotkanie w grupach, które – jak stwierdziło wielu uczestników – było ważnym przeżyciem, gdyż stworzyło okazję do podzielenia się w bezpośredniej rozmowie doświadczeniem trwania we wspólnotach oraz wzajemnego poznania się

– Zapewne trudno jeszcze mówić o owocach kongresu. Jakie byłyby najmilej widziane w przyszłości?

– Chciałbym, aby kongres zaowocował zwiększoną współpracą wspólnot, wzrostem poczucia, że niezależnie od odmienności charyzmatów, drogi formacyjnej i duchowości łączy nas ta sama
troska o sprawy Kościoła. Wskazany byłby wzrost akceptacji, zmarginalizowanie postaw wyrażających się w przeświadczeniu o wyjątkowości własnej wspólnoty, a pomniejszaniu znaczenia innych. A praktycznym sprawdzianem tego, czy wydał jakieś owoce, będzie pogłębienie stałej współpracy ruchów i stowarzyszeń w parafiach oraz na forum diecezjalnym, chociażby w samej Diecezjalnej
Radzie. Pewne nadzieje wiążę też z przygotowaną na kongres książką ks. Dariusza Koteckiego „Bądźmy uczniami Chrystusa. Dziesięć kroków z Ewangelią według św. Marka”, która może
stanowić znaczącą pomoc w nadchodzącym roku formacyjnym. Książka, stanowiąca pierwszą tego typu pozycję, wydana z inicjatywy Diecezjalnej Rady Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich, zawiera
propozycję programu całorocznej pracy formacyjnej, może być wykorzystana zarówno przez indywidualne osoby, jak i w małych grupach czy przez wspólnoty.

Skoro już mówimy o Diecezjalnej Radzie Ruchów i Stowarzyszeń Diecezji Toruńskiej, to proszę o bliższe scharakteryzowanie, czym się ona zajmuje.

– Zacznę od przypomnienia, że Sobór Watykański II zalecał powołanie w diecezjach rad, które jako „ciała doradcze mogą służyć koordynacji różnych stowarzyszeń i dzieł prowadzonych przez świeckich, z zachowaniem własnego charakteru każdego z nich oraz autonomii”. W naszej diecezji radę powołał w 1996 r. bp Andrzej Suski, stawiając przed nią zadanie pomocy biskupowi diecezjalnemu w inspirowaniu i koordynacji apostolatu zrzeszeń katolickich na terenie diecezji toruńskiej.

A w praktyce?

– Staramy się nieść pomoc w promowaniu ruchów i wspólnot w diecezji, pośredniczymy w przekazywaniu ważnych dla nich wiadomości, zbieramy, udostępniamy informacje o propozycjach
rekolekcji i spotkań formacyjnych, przygotowujemy oraz aktualizujemy informator o ruchach i stowarzyszeniach działających na terenie diecezji. Ponadto nasi przedstawiciele uczestniczą w spotkaniach Diecezjalnej Rady Duszpasterskiej, a na forum ogólnopolskim – w pracach Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich. Dwa razy w roku organizujemy spotkania rady, w których uczestniczą przedstawiciele skupionych w niej ruchów i stowarzyszeń (obecnie rada reprezentuje 34 ruchy i stowarzyszenia). Organizujemy kongresy diecezjalne. Poprzednie trzy odbyły się w latach 1997, 1998 i 2003. 

Czy istnieją szacunki dotyczące liczebności członków stowarzyszeń, ruchów i wspólnot w naszej diecezji?

– Nie dysponujemy dokładnymi danymi. Wydaje mi się, że ich liczba może sięgać ok. 40 tys. Mam tu na myśli wszystkich tych, którzy gromadzą się w parafiach naszej diecezji oraz biorą udział w różnych spotkaniach o charakterze formacyjnym i modlitewnym. Na tę skądinąd imponującą liczbę warto spojrzeć w świetle faktu, iż jedna tylko wspólnota, Żywy Różaniec, zrzesza przeszło 20 tys. członków.


Jak można ogólnie scharakteryzować ruchy?

– W naszej diecezji działają duże ruchy, takie jak na przykład: Żywy Różaniec, Akcja Katolicka, Droga Neokatechumenalna, Ruch Światło-Życie (zwłaszcza Domowy Kościół) czy Stowarzyszenie Rodzin Katolickich. Stanowią one diecezjalne gałęzie ruchów o skali ogólnopolskiej czy wręcz międzynarodowej. Inną jakość tworzą stosunkowo niewielkie, ale niezwykle prężnie działające
wspólnoty, podejmujące zadania z zakresu ewangelizacji, na przykład stowarzyszenia „Pro-Misja” Przymierze Katolików na rzecz Ewangelizacji i Misji czy Szkoła Nowej Ewangelizacji Diecezji
Toruńskiej św. Jana, Umiłowanego Ucznia.

– Jednak mówimy o dosyć imponującej liczbie. 40 tys. osób podejmujących próby pełniejszego zaangażowania się w życie Kościoła – to musi budzić nadzieję. A jak ta liczba przechodzi w jakość?

– Cóż, dobrym papierkiem lakmusowym żywotności ruchów i stowarzyszeń jest ich funkcjonowanie na poziomie parafii. A już prawdziwym sprawdzianem ich dojrzałości jest – moim zdaniem – zdolność
do współpracy z innymi wspólnotami. Z tym wiąże się chociażby wolność od przekonania, że „moja wspólnota jest najlepsza, jedyna, niepowtarzalna”. Oczywiście, stopień świadomości tych dwóch rzeczywistości zależy od wielu czynników.

Z jakimi problemami borykają się ruchy i stowarzyszenia w naszej diecezji?

– Kilka kwestii, o których chciałbym tutaj powiedzieć, posiada – moim zdaniem – wymiar uniwersalny. Widzę na przykład, że w większości przypadków różne formy życia wspólnotowego są przede wszystkim propozycją dla dorosłych. Sama tendencja nie jest zła, jednak kiedy odniesiemy ją do pojedynczych odpowiedzialnych propozycji dla dzieci i młodzieży, to sytuacja wygląda źle. Nie mam tu, oczywiście, na myśli okazjonalnych spotkań, ale systematyczną formację. Może wynika to m.in. z faktu, że brakuje osób starszych – kapłanów i świeckich – gotowych służyć młodym swoim
doświadczeniem i świadectwem.

A formacja?

– Wydaje się, że i to jest słabą stroną części wspólnot. Nie posiadają one lub nie realizują wiernie programu formacyjnego, zadowalając się dość krótkowzrocznie pojętą aktywnością w działaniu, organizowaniu konkretnych akcji. Nie negując zasadności tych inicjatyw, powiem krótko: Zazwyczaj kończy się to tym, że po pewnym czasie ulatuje pierwotny zapał, dają o sobie znać braki formacyjne; w końcu spada liczebność wspólnoty, a czasami przestaje ona nawet istnieć. Zachodzi tu wyraźne przestawienie akcentów. Jak trudno w takiej rzeczywistości mówić o ewangelizacji, czyli wyjściu ruchu do świata! Czasami można się nawet spotkać z błędną tezą, że ewangelizacją mają zajmować się tylko ruchy i wspólnoty ewangelizacyjne. Jeżeli tak byłoby rzeczywiście, to wiele ruchów istniejących w naszej diecezji nie miałyby racji bytu.

A co z jakże delikatną sprawą, jaką są relacje między świeckimi a kapłanami?

– To kolejne wyzwanie. Zacznijmy od oczywistego wydawałoby się stwierdzenia, że w świetle oficjalnych wypowiedzi Kościoła działalność ruchów i stowarzyszeń grupujących ludzi świeckich
stanowi jeden z priorytetów duszpasterskiej aktywności Kościoła. A czy tak jest? Wydaje się, że w części przypadków jest jeszcze tak, że obecność w ruchach i stowarzyszeniach nie jest traktowana
jako skuteczna droga wzrostu duchowego.

Z czego to się bierze?

– Tysiące możliwych przyczyn można zebrać w jednym uogólnieniu: Z niezrozumienia tego, że wspólnoty nie są przysłowiowym „kwiatkiem do kożucha”. Jeżeli ksiądz proboszcz zgadza się na to, by na terenie jego parafii zaistniała jakaś wspólnota, to nie tylko widzi dla niej miejsce, ale jednocześnie nakłada na siebie obowiązek okazania jej wsparcia, oczywiście, na miarę wyzwań i możliwości. Jeżeli nie będą spełnione te warunki, to może lepiej nie powoływać do istnienia konkretnej grupy czy stowarzyszenia. Zauważmy, że omawianą rzeczywistość odnosimy do żywego człowieka, który nie jest na pewno idealny, ale ma pragnienie świadomego podjęcia drogi wiary i nie można na nim nieodpowiedzialnie eksperymentować.

 

Czy ruchy i wspólnoty nie są nazbyt absorbujące?

– Z jednej strony zapewne tak, gdyż trzeba im poświęcić czas, siły, a często i środki materialne, finansowe. Nie zapominajmy jednak, że z drugiej strony dają ogromną szansę uformowania wielu osób
świeckich. To przecież ruchy i wspólnoty w pewnym sensie są w stanie dotrzeć z przepowiadaniem Dobrej Nowiny dalej, niż zdołałby to zrobić najgorliwszy nawet duszpasterz. W związku z tym wspólnota w parafii nie musi być postrzegana jako dopust i utrapienie, gdyż tak naprawdę jest uzupełnieniem duszpasterstwa sakramentalnego i katechezy szkolnej, które nie są w stanie dotrzeć do wszystkich parafian, zarówno w sensie liczbowym, jak i jakościowym.

Znam kilku kapłanów, którzy, posługując, weszli na drogę neokatechumenalną i świadczą, jak bardzo dużo pod względem duchowym im to daje. Sam niejednokrotnie słyszałem świadectwa
księży, którzy opowiadali, jak bardzo ich życie duchowe przewartościowała posługa na rzecz kręgów Domowego Kościoła.

– Oczywiście, posługa na rzecz wspólnoty może stać się dla księdza drogą osobistego rozwoju duchowego. Do tego jednak potrzeba m.in. odwagi stanięcia przed wspólnotą nie tylko jako kapłan
mający jej służyć, sprawować liturgię, wyjaśniać wątpliwości, odpowiadać na pytania, lecz także jako człowiek poszukujący swojej drogi do Boga, tak samo jak ludzie świeccy.

Wśród bolączek trapiących wspólnoty jedna wydaje się być specyficznym wyzwaniem dla naszej diecezji. Mam na myśli brak ośrodków rekolekcyjnych z prawdziwego zdarzenia.

– Tak. Owszem, w naszej diecezji nie brakuje miejsc, gdzie istnieją warunki do organizowania rekolekcji, ale, niestety, nie upatruje się w tym głównej racji ich istnienia i funkcjonowania. W związku z tym w ciągu roku kilka tysięcy osób wyjeżdża poza naszą diecezję, aby przeżyć rekolekcje i dni skupienia. A szkoda, bo ośrodki rekolekcyjne to przecież miejsca szczególnego promieniowania
duchowego. Mogłyby one tętnić życiem nie tylko podczas wakacji, lecz także całego roku. Na koniec dodam jednak, że wydaje się, iż i w tej rzeczywistości dostrzegamy zielone światło.

Rok św. Józefa »
Rok św. Józefa
Video »
Biskupi Diecezji »
Biskup Wiesław Śmigiel

Biskup Diecezjalny

Wiesław Śmigiel
Biskup Józef Szamocki

Biskup Pomocniczy

Józef Szamocki
Biskup Andrzej Wojciech Suski

Biskup Senior

Andrzej Suski
Kalendarz »
MAJ
7-9
MAJ
8-9
Koncert "Cisza dookoła"
Grudziądz, Toruń
MAJ
15
Patronalne święto rolników- św. Izydora
MAJ
15
Międzynarodowy Dzień Rodziny - sympozjum o życiu
Wydarzenie on-line: godz. 10.00
Skrzynka modlitewna »
© Diecezja Toruńska - Wszelkie prawa zastrzeżone
Zabronione pobieranie i powielanie jakiejkolwiek części portalu
bez uprzednio uzyskanej zgody redakcji.
Informacja Prawna:
Redakcja Portalu:

ks. Paweł Borowski
tel. 56 622 35 30
email: redakcja@diecezja-torun.pl
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies.
Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies
© 2015-2020 Wykonanie Marcin Koźliński / Hosting Twoje-Miasto Sp. z o.o. / SYSPiR CMS
KLAUZULA INFORMACYJNA

Zgodnie z art. 8 ust. 1 Dekretu ogólnego w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim wydanym przez Konferencję Episkopatu Polski w dniu 13 marca 2018 r. (dalej: Dekret) informuję, że:

  1. administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Diecezja Toruńska z siedzibą przy ul. Łaziennej 18 w Toruniu, reprezentowana przez Biskupa Diecezjalnego Wiesława Śmigla;
  2. inspektorem ochrony danych w Diecezji Toruńskiej jest ks. Paweł Kołatka, ul. Łazienna 18, 87-100 Toruń, tel. 56 622 35 30, email: inspektor@diecezja-torun.pl;
  3. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu zapewnienia bezpieczeństwa usług, celu informacyjnym oraz pomiarów statystycznych;
  4. przetwarzanie danych jest niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez administratora lub przez stronę trzecią, z wyjątkiem sytuacji, w których nadrzędny charakter wobec tych interesów mają interesy lub podstawowe prawa i wolności osoby, której dane dotyczą, wymagające ochrony danych osobowych, w szczególności, gdy osoba, której dane dotyczą, jest dzieckiem;
  5. odbiorcą Pani/Pana danych osobowych jest Diecezja Toruńska, Redaktor Strony, oraz Podmiot Przetwarzający: Twoje-Miasto;
  6. Pani/Pana dane osobowe nie będą przekazywane do publicznej kościelnej osoby prawnej mającej siedzibę poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
  7. Pani/Pana dane osobowe z uwagi na nasz uzasadniony interes będziemy przetwarzać do czasu ewentualnego zgłoszenia przez Pana/Panią skutecznego sprzeciwu;
  8. posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania zgodnie z Dekretem;
  9. ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Kościelnego Inspektora Ochrony Danych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy Dekretu;
  10. przetwarzanie odbywa się w sposób zautomatyzowany, ale dane nie będą profilowane.